Ziemia Ustecka - klakier władzy?
Radni z Ustki oskarżają burmistrza Jacka Graczyka o dofinansowanie lokalnego czasopisma, które, ich zdaniem, prowadzi jego kampanię wyborczą. Magistrat broni się, że wybrał najlepszą ofertę przekazywania mieszkańcom informacji z miasta.
Miesięcznik Ziemia Ustecka dostanie do końca roku z kasy miasta 15 tys. zł. Władze Ustki będą zamieszczały w nim co miesiąc 6 stron przygotowanych przez siebie informacji z życia miasta. Dzięki miejskim pieniądzom pismo jest kolorowe i bezpłatnie rozdawane mieszkańcom kurortu. Radni uważają, że w ten sposób Graczyk kupuje sobie przychylność właściciela gazety, który bez tych pieniędzy mógłby mieć kłopot z wydawaniem bezpłatnego pisma. - Burmistrz za pieniądze podatników robi sobie kampanię wyborczą - zarzuca Dorota Paściak, radna miejska. - W każdym numerze pojawia się 10 razy. - Gołym okiem widać, że właściciel gazety jest klakierem burmistrza - zauważa Jan Olech, przewodniczący Rady Miejskiej w Ustce. - Zbliżają się wybory samorządowe i chcemy, żeby informacje były przekazywane rzetelnie i bezstronnie.
Edward Zając, właściciel i autor prawie wszystkich artykułów zamieszczanych w Ziemi Usteckiej odrzuca oskarżenia. - Nie popieram Jacka Graczyka, ale piszę co dobrego dzieje się w mieście - zaznacza. - Nie moja wina, że to w większości zasługa burmistrza. Nie odmawiam żadnemu radnemu prawa do umieszczenia u mnie swojego artykułu.
Oskarżenia o finansowanie kampanii wyborczej z pieniędzy miejskich burmistrz Graczyk uważa za gołosłowne. - Jeśli artykuły uważane są za tendencyjne, to jestem gotów z każdym dyskutować na ten temat - zaznacza.