www.morten.histod.pl


histod --- toomt --- ellys --- morten --- fixte --- urgint --- mallow --- alycen --- RSS

Szpital przy Traugutta

Problemów kadrowych w Lechii nie brakuje. Z powodu różnych urazów w ostatnim meczu nie grało aż sześciu zawodników. Trafiło na podstawowych graczy biało-zielonych - Marcina Szulika, Piotra Wiśniewskiego, Macieja Kalkowskiego, Pawła Pęczaka, Marcina Szałęgę i Grzegorza Króla.
Przy Traugutta jest prawdziwy szpital. Oprócz wymienionych graczy przecież dopiero co po kontuzjach do gry wrócili Piotr Cetnarowicz, Sławomir Wojciechowski i Sebastian Fechner.
- Pomimo wielu kontuzji na treningach mam 19-20 zawodników. Jest więc z kogo wybierać - mówi Tomasz Borkowski, trener Lechii. - Niektóre urazy są mechaniczne, inne z kolei wynikały z kolizji boiskowych. To na pewno może mieć wpływ na wyniki, bo przecież nie mogę skorzystać z podstawowych piłkarzy. Nigdy jednak się nie żaliłem i nie tłumaczyłem wyników osłabieniem składu. Spodziewałem się kontuzji, kartek i stąd zadbałem o szeroką kadrę. Zagrało wielu zawodników i dzięki temu wiem, na kogo będę mógł liczyć wiosną i w kolejnym sezonie. Nasz pech polega na tym, że kontuzje się nawarstwiły. Tego się nie spodziewałem.
Na sobotni mecz do Legnicy pojedzie już Piotr Wiśniewski. Jego kontuzja na szczęście okazała się mało poważna i od poniedziałku normalnie trenuje.
- Dobrze, że nie wystawiłem go do gry w meczu z Piastem. Dzięki temu uraz się nie pogłębił i Piotrek szybko wznowił treningi - mówi trener Borkowski.
O splocie nieszczęść może za to powiedzieć Marcin Szulik. Pomocnik biało-zielonych miał naciągnięty mięsień dwugłowy, ale już się wyleczył. Do Legnicy jednak nie pojedzie.
- Pech mnie nie opuszcza - przyznaje Szulik. - Jak wyleczyłem kontuzję, to dopadła mnie choroba. Przyz tydzień muszę odpoczywać i nawet nosa nie wystawiam poza cztery ściany. Biorę antybiotyki i liczę na to, że przeciwko ŁKS Łomża będę mógł już zagrać.
Najprędziej za półtora tygodnia na boisko wróci Maciej Kalkowski.
- Miałem naderwany mięsieć skośny brzucha. To bolesna dolegliwość. Wiele wskazuje na to, że od poniedziałku będę mógł zacząć trenować. Czy zagram z Łomżą? Trudno powiedzieć. To zależy jak szybko nadrobię zaległości. Ja przecież przez dwa i pół tygodnia zupełnie nic nie robiłem - wyjaśnia kapitan biało-zielonych.
W najbliższym spotkaniu na pewno nie zagra też Paweł Pęczak. Gdański obrońca zaczął już się ruszać i na kolejny mecz będzie do dyspozycji trenera Borkowskiego.
- Czuję się już dobrze - zapewnia „Pęki”. - Bardzo chciałem jechać do Legnicy, ale - po rozmowie z naszym fizjoterapeutą Ryśkiem Taflem - uznałem że to nie ma sensu. Uraz jest już prawie zaleczony i nie ma sensu ryzykować nawrotu. Na razie biegam indywidualnie, a od poniedziałku wracam do normalnego treningu. Na mecz z Łomżą będę gotowy do gry na 100 procent.
Praktycznie zdrowy jest już Grzegorz Król, ale on nie jest brany pod uwagę, po tym jak został przesunięty do drugiej drużyny za jazdę po pijanemu.
- Na razie wszystko jest dobrze. Dzisiaj zaczynam trenować i jeśli nic się nie wydarzy będę gotowy do gry w najbliższym meczu drugiej drużyny - zapowiedział Król.



13968 |17635 |21257 |12608 |14774 |5918 |9508 |3548 |20529 |10634 |